Aparat dalmierzowy — ostrzenie na plamkę
Dalmierz ostrzy się inaczej niż lustrzanka: w środku wizjera widzisz jaśniejszy prostokąt z „duchem” drugiego obrazu. Kręcisz pierścieniem, aż oba obrazy się zejdą — i to jest ostrość. Brzmi dziwnie, po dwóch rolkach jest szybsze od autofokusa.
Dlaczego bez lustra jest lepiej
Brak lustra oznacza brak klaśnięcia i brak drgań w momencie zdjęcia. Z ręki spokojnie schodzi się do 1/15 s, czyli o dwie–trzy działki niżej niż lustrzanką. Korpusy są przy tym mniejsze i wyraźnie cichsze — stąd popularność dalmierzy w fotografii ulicznej.
Wizjer pokazuje też obszar poza kadrem, więc widzisz, co zaraz wejdzie w ramkę. Lustrzanka tego nie potrafi.
Czego dalmierz nie zrobi
Nie patrzysz przez obiektyw, tylko przez osobne okienko obok — przy zbliżeniach poniżej metra kadr się rozjeżdża (paralaksa). Długie teleobiektywy również odpadają. Dalmierz jest w swoim żywiole na ogniskowych 35–50 mm.
Na co uważać
- Kontrast plamki. Zajrzyj w wizjer skierowany na jasną krawędź. Plamka musi być wyraźnie widoczna — wyblakła oznacza zmatowiałe lusterko półprzepuszczalne.
- Kalibracja w nieskończoności. Ustaw pierścień na ∞ i wyceluj w odległy budynek. Obrazy muszą zlać się idealnie; jeśli nie, dalmierz wymaga regulacji.
- Ruch w pionie. Obrazy powinny rozjeżdżać się wyłącznie w poziomie. Przesunięcie pionowe to rozstrojony mechanizm.
- Czystość okienek. Zabrudzone okno dalmierza od zewnątrz to często cały „problem” z bladą plamką.
Jaki film
Jasny obiektyw i brak drgań to przewaga w słabym świetle — dalmierz sensownie łączy się z filmem czarno-białym 400 ISO, który można dodatkowo naświetlić jak 800 i wywołać z przedłużeniem czasu.
Dalmierzowe w mojej ofercie
Dobierz film
Filmy i chemię do wywoływania znajdziesz w katalogu — z aktualnymi cenami i linkami do sklepów.